Z Vrbova do Vlkovej, a następnie do trzeciego stawu vrbovskiego

Oceny: / 5
KiepskiŚwietny 

Cylkotrasa číslo 3: Vrbov - Vlková, tretí Vrbovský rybníkDługość trasy: ok. 18 km, czas: ok. 2 h w średnim tempie, stopień trudności: 7/10
Trasa zaczyna się na skraju Vrbova, przy dawnej spółdzielni rolniczej (JRD). Jak tam trafić? Z rynku należy udać się do samego końca ulicy Hornej. Stąd zaczynają się nasze zdjęcia. Celem jest miejscowość Vlková. To dlatego, że żadna z proponowanych przez nas tras nie ma prowadzić po głównej drodze, po której jeździ mnóstwo samochodów, zwłaszcza w lecie.



Trasa kończy się w Vlkovej, skąd można wrócić do Vrbova główną drogą. Ale podczas naszej wiosennej wyprawy znaleźliśmy polną drogę, która pozwala uniknąć takiego rozwiązania, a poza tym odkryliśmy przepiękne widoki. Stopień trudności oceniam wysoko ze względu na długość trasy: 18 km, a także z powodu wielu wzniesień i nawierzchni, którą jest w większości nieutwardzona ziemia, koleiny, trawa czy żwir. Ale każdy średnio wyćwiczony rowerzysta, a więc nawet taki, który naprawdę długo nie jeździł na rowerze, pokona tę trasę i będzie oczarowany pięknem przyrody Wysokich Tatr, które tu i ówdzie pojawiają na horyzoncie. Nie zapominajcie, że trasa nie jest oznakowana, bo to nie oficjalna trasa, lecz sieć polnych dróg, z których możecie skorzystać zwiedzając okolicę. Dlatego dla lepszej orientacji w terenie należy obejrzeć zdjęcia, na których znajdują się wszystkie ważne punkty.

Cylkotrasa číslo 3: moj-vrbov.sk: z Vrbova do Vlkovej - po poľných cestách až späť ku Kežmarskému rybníku

Obejrzyjcie wszystkie zdjęcia w galerii klikając na dowolne zdjęcie!
Nie zniechęcajcie się! Gdzieś tu zaczyna się dawna vrbovska spółdzielnia rolnicza... I tak to wygląda. Tu zaczyna się trasa. Wciąż znajdujemy się w Vrbovie, na końcu ulicy Hornej. Widok z tego samego miejsca, co na pierwszym zdjęciu, tylko na prawą stronę, na wzgórzu pasą się konie. Jazda pod górę koło spółdzielni. Góra jest dość męcząca, ale będą jeszcze gorsze :-) Jeśli obejrzycie się za siebie, ujrzycie Vrbov i panoramę Tatr Wysokich. I znowu konie pasące się na wzgórzu nad Vrbovem. Widok na Vrbov w zbliżeniu. Po pierwszym wzniesieniu wreszcie trochę równiny. Około 100 metrów. A teraz najwyższe wzniesienie na naszej najdłuższej trasie. Cel jest znajduje się gdzieś w pobliżu przekaźnika. Tam się spotkamy. Zaczekaj na mnie! Na najdłuższym odcinku ledwo dałem radę. Ale opłaciło się! Spójrzcie na kolejne zdjęcie. Wspaniały widok na Vrbov i Tatry. Widok na Tvarožną. Za przekaźnikiem wiedzie polna dróżka, trochę pokręcona, ale za to w dół. Z wiatrem w plecy było ekstra. Jedziemy do samego końca, na skraj lasu. Widok wstecz, przekaźnik, Tatry... Równina ciągnie się do samego lasu. Jeśli przygrzewa słońce, można odetchnąć w cieniu.
Zaraz na skraju lasu trzeba skręcić w prawo, jakbyście chcieli z niego wyjechać. Jeszcze jedno zdjęcie, słońce pięknie wyglądało zza drzew.
Zaraz, mówiłeś, że mam jechać w prawo? Leśna polanę, przez którą jedzie się zaledwie pięć minut, ale za to jakie widoki! Gdzieś tu spotkaliśmy sarenki. Szkoda, że nie zdążyłem im zrobić zdjęcia. Wygląda na to, że droga się kończy. Trzeba skręcić w prawo i zjechać na dół koło chatki i uli. I znów jesteśmy na polnej drodze. W tym miejscu składuje się drewno. Hmmm, cudowny zapach drewna… Gdybym tylko mógł zrobić zdjęcie zapachowi, na pewno byście go poczuli. A może jednak mi się udało?
Tu należy skręcić w prawo. Czas na krótki odpoczynek. Rowery też musiały odpocząć. Znajdujemy się mniej więcej na 8 km i wydawało mi się, że jesteśmy 1 km przed miejscem, skąd roztacza się najpiękniejszy widok na Tatry w okolicy.
Droga posypana żwirem, ale dobrze się po niej jedzie. Najpiękniejszy widok... Wcale nie, zobaczcie dalej. Plan trasy się zmienił, przed nami jeszcze lepsze widoki! :-) Biała wieża w oddali to vrbovski kościół. Droga w dół doprowadzi nas do Vlkovej. Jedzie się wspaniale. Ale uwaga, na drodze jest mnóstwo kamyczków, a czasami koleiny, przy silnym wietrze i dużej prędkości wcale nie było do śmiechu :-) Chociaż ja się świetnie bawiłem :-) W połowie musiałem się zatrzymać. W oddali dostrzegłem vrbovski staw. W dolinie leżą Levkovce. Wjeżdżamy do Vlkovej. Czas wyhamować. Ścieżka kończy się wprost na głównej drodze.
Kościół rzymskokatolicki Zwiastowania Marii Panny w Vlkovej. Kościół rzymskokatolicki Zwiastowania Marii Panny w Vlkovej.
Tędy mieliśmy wracać.  Gdybym pojechał sam, to bym ją udokumentował zdjęciami, ale byliśmy w dwójkę i wpadliśmy na pomysł, jak przedłużyć wycieczkę! Tuż za znakiem. Droga z betonowych słupów, musi być stara. W tym miejscu należy skręcić w prawo. Naszym celem jest trzeci vrbovski staw. Myślę, że tak czy siak byście tam dotarli, ale w prawo będzie pewniej. Wypalanie trawy... Niech mi ktoś powie, gdzie można się przyłączyć do walki przeciwko temu, a zrobię to... Wspaniała panorama Tatr Wysokich i vrbovskiego stawu. Dla niej zeszliśmy z polnej drogi i wspięliśmy się po trawie na szczyt. W dół na złamanie karku :-) Wiemy już, gdzie jest woda, więc jazda! Trochę romantyzmu jak z filmu. Staw, zachód słońca i wiatr w koronie drzewa. Jeszcze jedna romantyczna fotka. Trzeci vrbovski staw. Tu kończy się trasa. Przejechaliśmy ok. 16 km, razem z robieniem zdjęć zajęło nam to ok. 2,5 h. Do wsi prowadzi asfaltowa droga.
 
Cieszę się, że artykuł zainteresował Cię. Więc pospiesz się i zarezerwuj nocleg. Oferujemy tanie noclegi we Vrbovie bez prowizji dla pośredników!

Znajdź nas na Facebooku!