Remont placu i dróg lokalnych w miejscowości Vrbov |
|
Jak można się dowiedzieć z informacji zamieszczonych na portalu miejscowości, a także z innych źródeł, w Vrbovie planowana jest rekonstrukcja placu, która ma uwzględniać przestrzeń publiczną, w tym park i zieleń, remont i budowę chodników, przystanków autobusowych i oświetlenia publicznego. Oczywiście, projekt ma być współfinansowany ze środków Unii Europejskiej, a łączny koszt remontu wyniesie 622 233,43 €. Prace mają się rozpocząć jeszcze w tym roku, nie mamy jednak informacji o dokładnej dacie. Tak czy inaczej, cieszy nas to. Odnowiony kościół katolicki św. Serwacego, wyremontowana szkoła podstawowa, zwycięstwo w plebiscycie o remont dzwonnicy, na co potrzeba sporych pieniędzy i wreszcie odnowione kąpielisko termalne. A do tego jeszcze plac i chodniki… Jak już wszystko będzie gotowe, będziemy się mieli z czego cieszyć. Turyści odwiedzający Vrbov też. |
Vrbov (Wierzbów) zawdzięcza historii wiele zabytków. Najcenniejszym z nich jest kościół św. Serwacego z pierwszej połowy XIII wieku, który został wyremontowany w 2008 roku, ale wartość historyczną ma również kościół ewangelicki i Kolumna Maryjna
|
|
Zabytki Vrbova Czytaj całość
|
Obecnie Wierzbów (Vrbov) jest prawie zwyczajną wioską na Spiszu. Słowa prawie używam celowo. Każda zwyczajna wioska na Spiszu ma urząd gminy, kilkuset mieszkańców, którzy mają swój kościół, plebanię, dzwonnicę, boisko, szkołę, bibliotekę, ulice, staw... Ale nasza wioska nie jest zupełnie zwyczajna. Tym, co ją odróżnia od innych jest choćby kąpielisko. Latem przyciąga ono wielu turystów, głównie z Polski, Niemiec i Węgier, ale także z innych krajów i oczywiście z całej Słowacji. Dzięki niemu lato u nas jest nieporównywalne. Vrbov tętni życiem :-). Już wczesnym rankiem widać ludzi spacerujących po ulicy w krótkich spodenkach z karimatkami i ręcznikami w dłoni. Wylegując się w zaciszu ogrodu, usłyszycie w oddali szum. Co to takiego? Oczywiście ludzie na basenie. Szczególnie w weekendy odwiedza nas mnóstwo osób. Ten piękny okres kończy się wraz z wakacjami. Powoli ubywa przyjezdnych, wieczorami na rynku nie przesiaduje młodzież i wcale nie jest już tak ciepło. Ba, po zmroku robi się porządnie zimno, co typowe dla Podtatrza. Nawet latem, jak tylko zapadnie zmierzch, trzeba się ubrać, a co dopiero pod koniec września... Z upływem czasu, kiedy liście już opadną, goście niemal zupełnie znikają. Ulice pustoszeją. Taki jest Vrbov z czasów mojego dzieciństwa. Ale czasy się zmieniają, turyści już nas nie opuszczają, bo kąpielisko od dwóch sezonów jest otwarte przez cały rok. Jest ich mniej, to prawda, ale Vrbov nie jest już taki sam jak kiedyś, gdy w drodze ze sklepu można było żywej duszy nie spotkać na rynku... :-)
 |
|