Letnia wizyta w Lewoczy (Levoča)

Letnia wizyta w Lewoczy (Levoča)Dawno już nie byłem w Lewoczy. Ostatnio jakieś cztery lata temu, i to poza sezonem. Opis ze zdjęciami znajdziecie tutaj. Może to przez ten czas Lewocza tak mnie oczarowała. Podczas tej wizyty wiele dowiedziałem się o mieście...



Levoča znajduje się 21 km od wsi Vrbov. Zaparkowaliśmy przy murach obronnych – od zewnątrz. Po przejściu przez kamienną bramę przez około pół godziny spacerowaliśmy ulicami wokół murów, chłonąc atmosferę miasta.


Letnia wizyta w Lewoczy 2014 (Levoča), www.vrbov.pl Letnia wizyta w Lewoczy 2014 (Levoča), www.vrbov.pl Letnia wizyta w Lewoczy 2014 (Levoča), www.vrbov.pl

Letnia wizyta w Lewoczy 2014 (Levoča), www.vrbov.pl Letnia wizyta w Lewoczy 2014 (Levoča), www.vrbov.pl Letnia wizyta w Lewoczy 2014 (Levoča), www.vrbov.pl
Nieźle nam to wyszło, nawet nie musieliśmy się zbytnio starać. Jak tylko skierowaliśmy się do centrum, w oko wpadło nam muzeum.
Zbiegiem okoliczności w muzeum była akurat wystawa etnograficzna związana z kulturą Spisza. Ekspozycja przybliżała zwyczaje, stroje, język, sposób zamieszkiwania i wszystko, co mogłoby Wam wpaść do głowy w związku ze Spiszem i zwyczajami, które – niestety – powoli odchodzą w niepamięć. Przyznam się, że nie jestem muzealnym typem, ale ta wystawa przypadła nam do gustu. Wszystko było świetnie opisane, mnóstwo eksponatów, przykładów, a wszystko to zdobiły napisy w dialekcie spiskim  - zobaczcie na zdjęciach poniżej.

Letnia wizyta w Lewoczy 2014 (Levoča), www.vrbov.pl Letnia wizyta w Lewoczy 2014 (Levoča), www.vrbov.pl Letnia wizyta w Lewoczy 2014 (Levoča), www.vrbov.pl
W pierwszych salach szczegółowo przedstawiono typowy spiski dom. Można się było dowiedzieć, że wiele zwyczajów przetrwało do dziś, tyle że w nieco zmienionej postaci.

Letnia wizyta w Lewoczy 2014 (Levoča), www.vrbov.pl Letnia wizyta w Lewoczy 2014 (Levoča), www.vrbov.pl Letnia wizyta w Lewoczy 2014 (Levoča), www.vrbov.pl
Zdjęcia przedstawiają przykładowe stroje. Poniżej ręcznie rzeźbione formy, którymi robiło się wzory na tkaninach.
Letnia wizyta w Lewoczy 2014 (Levoča), www.vrbov.pl Letnia wizyta w Lewoczy 2014 (Levoča), www.vrbov.pl Letnia wizyta w Lewoczy 2014 (Levoča), www.vrbov.pl Letnia wizyta w Lewoczy 2014 (Levoča), www.vrbov.pl Letnia wizyta w Lewoczy 2014 (Levoča), www.vrbov.pl Letnia wizyta w Lewoczy 2014 (Levoča), www.vrbov.pl

A ponieważ przy wejściu zachęcono nas do zakupu biletów do dwóch innych muzeów, musieliśmy iść dalej :-)
Następne w kolejności było muzeum w ratuszu, w którym można zobaczyć mnóstwo dokumentów dotyczących miasta i jego historii. Wciągnęło mnie. W XVI wieku Lewocza była naprawdę prężnie działającym miastem. Możecie się o tym przekonać właśnie na tej wystawie.
Następnie odwiedziliśmy dom Mistrza Pawła z Lewoczy – na pewno już o nim słyszeliście. Ekspozycja znajduje się w domu, który niegdyś należał do mistrza, usytuowanym na rynku. Ta wystawa była chyba najsłabsza.

Poniżej ujęcia z centrum miasta. Ciekawostką były „żywe“ rzeźby przy ratuszu. Prezentowały się naprawdę doskonale. Na własne oczy widziałem jak Henry Ford (w postaci rzeźby) wystraszył na oko 5-letniego chłopca, zmieniając pozę :-)

Letnia wizyta w Lewoczy 2014 (Levoča), www.vrbov.pl Letnia wizyta w Lewoczy 2014 (Levoča), www.vrbov.pl Letnia wizyta w Lewoczy 2014 (Levoča), www.vrbov.pl
Poniżej zdjęcia z muzeum w ratuszu, a konkretnie z sali, w której zasiadała rada miasta. Ostatnie zdjęcie pochodzi z domu Mistrza Pawła, który znajduje się na głównym placu miasta.
Letnia wizyta w Lewoczy 2014 (Levoča), www.vrbov.pl Letnia wizyta w Lewoczy 2014 (Levoča), www.vrbov.pl
Cóż by z nas byli za turyści, gdybyśmy nie odwiedzili kościoła św. Jakuba, w którym stoi największy ołtarz gotycki na świecie, który wyszedł spod dłuta Mistrza Pawła? Zwiedzanie kościoła odbywa się co pół godziny. Kościół jest przepiękny, ma bogatą historię, o której chętnie jeszcze posłuchalibyśmy. Niestety, przewodnik zawiódł, więc… jeśli naprawdę chcecie, możecie poczytać w sieci. Co ciekawe, mieliśmy wrażenie, że niemieccy turyści (których w Lewoczy było całe mnóstwo) dostali więcej informacji niż my – Słowacy.
To jednak nie zepsuło nam ogólnego wrażenia. Wybraliśmy się na kawę i ciastko. W tym przypadku już trudno wykazać się entuzjazmem. Jedno było niemal niejadalne...  Ale nawet to nie zepsuło nam humoru! :-) Serio! Lewocza ma niezwykły klimat, trudno to opisać – trzeba to przeżyć.
Zainspirowani historią i zachęceni zwiedzaniem pierwszego muzeum, w którym sporo się dowiedzieliśmy, wybraliśmy się jeszcze do pałacu w Markuszowcach (Markušovce). A skąd o nim wiemy? Ano z wystawy etnograficznej!